piątek, 30 grudnia 2016
CHAPTER 1 | FIRST LOVE |
Od pogrzebu YoYin miną niespełna miesiąc. To była dla nas tragedia, a szczególnie dla mnie.
Strata ukochanej kuzynki bolała, tak mocno że czułem jak moje serce przestaje bić.
Widząc wujka w tak tragicznym dla niego momencie, nic tylko mu współczuć. Wspierałem go jak tylko mogłem, jak tylko potrafiłem, ale na pogrzebie nie byłem, nie mogłem.
W wytwórni powiedziano mi że dla mnie byłoby to ryzykowne, zbyt dużo ludzi- nie protestowałem.
Gorzej było z Sugą.
YoYin wtargnęła w nasze życie już jakiś czas temu, byliśmy na początku wrogo do siebie nastawieni- zacznijmy od tego że Yo mnie nienawidziła, do tej pory nie wiem dlaczego- musiałem ją znosić, ale Suga, zafascynował się jej osobą od pierwszego spotkania z nią.
Pamiętam jak prosił mnie o zgodę, aby mógł poprosić ją o chodzenie, czasami dziwiłem się mu, ale była to tylko chwila- zgodziłem się, a on tryskał radością.
Byli ze sobą pięć miesięcy, później zdarzył się ten nieszczęsny wypadek.
Tego ranka, Suga przyszedł do mnie pełen uśmiechu. Spytałem się go o co chodzi, a ten z marynarki wyciągną pudełeczko, a w nim znajdował się pierścionek- nie taki zwyczajny bo zaręczynowy. Byłem, szczerze mówiąc zaskoczony- on i oświadczyny? Wytłumaczył mi wtedy że jest w niej po uszy zakochany i jest pewny że to ta jedyna. Zapewniał mnie że ona czuła to samo do niego i ja nie musiałem się niczym przejmować.
-W takim razie, czego ode mnie oczekujesz? - spytałem się wtedy patrząc na niego spod przymkniętych powiek. Suga spojrzał na mnie z nadzieją w oczach
- Chciałbym, abyś się zgodził- oznajmił. Załamałem ręce, dosłownie poddałem się a ręce opadły mi z sił. Zgodziłem się, ale dałem mu warunek, nigdy ma jej nie skrzywdzić.
Obiecał mi to.
Z hukiem wybiegł z domu cały szczęśliwy.
A gdy później wrócił, przypominał wrak człowieka.
Wtedy dowiedzieliśmy się o najgorszym.
YoYin zamordowano... a Suga to widział!
***
Był załamany tym wszystkim, praktycznie nic nie mówił, jadł tylko wtedy gdy musiał - zero kontaktu. Nie wiedzieliśmy co mamy zrobić, cała nasza szóstka próbowała jakoś temu zaradzić i nic.
Policjanci przyszli do nas dwa dni po tym zdarzeniu, oznajmili nam że sprawca nie jest znany, zataił ślady tak dobrze że śledczy nie potrafią natrafić na chociażby mały ślad. Nie tego się spodziewałem, nie tego.
Suga praktycznie nie wychodził z pokoju. Nic go nie ruszało, żeby w końcu zszedł na dół. Postanowiłem działać i poszedłem do niego i zrobiłem mu awanturę, a ten odwdzięczył się mi tym samym. Wygonił mnie z pokoju, mówiąc że to nie moja sprawa i ta po prostu zatrzasną mi drzwi przed nosem. Załamałem wtedy ręce, nic do niego nie docierało- więc ja dałem sobie z tym spokój.
Tego samego dnia wpadła do mnie - YooSol siostra zmarłej YooYin. Przyniosła nam ciasto z bakaliami, które tak kiedys uwielbiałem- za nim stałem się sławny.
Dawno jej u mnie nie było, ba- nawet jej nie zapraszałem, ze względu na Yoo, która była pokłócona z siostrą. Od czasu debiutu miałem bardzo niski kontakt z rodziną, teraz po śmierci Yoo , wszyscy tak nagle zaczęli się zjeżdżać.
YooSol mieszkała na wyspie Jeju, chciała trochę odpocząć od miastowego zgiełku. Wróciła całkiem niedawno.
YooSol opowiedziała mi wtedy jakie łączyły ją relacje z Yoo, a ja dodałem co działo się z Sugą gdy ten poznał ją zaledwie pół roku temu.
-I on tak na serio?- spytała zszokowana- Musi mu być ciężko- westchnęła. Dużo rozmawialiśmy, mógłbym rzec że od nowa staliśmy się rodziną. I to nie zmienia faktu, jak bardzo za nią tęskniłem.
***
Dziś do drzwi zapukała YooSol, jak zwykle uśmiechnięta i radosna przywitała się ze wszystkimi. Jak co każde odwiedziny przyniosła nam ciasto z bakaliami, które tak uwielbiamy.
Ucieszyłem się z jej wizyty, bo odkąd zmarła Yoo nie było mowy o radości.
-Tylko nie zjedzcie tego wszystkiego na raz, bo nie wiem kiedy znowu przyjdę was odwiedzić. - powiedziała grożąc palcem -Tak, Jimin. Patrzę na Ciebie- dodała. Wszyscy się zaśmiali i zaczęli konsumować ciasto.
-A gdzie Suga?- spytała a my zamarliśmy- Co? Coś nie tak?
-Od miesiąca nie wychodzi z pokoju- powiedział po chwili ciszy załamanym głosem Jungkook. Dziewczyna się skrzywiła, po jej minie wywnioskowałem że nie tego się spodziewała po Sudze.
-Jin oppa, ukrój kawałek ciasta, zaniosę mu to- przy wszystkich uzgodniliśmy że nie będzie wspominać faktu iż jest siostrą Yo, dla innych byliśmy znajomymi z dzieciństwa. To była nasza mała tajemnica- to będzie tajemnica. Zrobiłem to o co mnie poprosiła i podałem talerzyk z ciastem dziewczynie. Wzięła go do ręki i truchcikiem udała się na górę po schodach. Gy tylko zniknęła nam z oczu wstaliśmy szybko od stołu i podeszliśmy pod wejście na górę.
Było słychać jak puka do drzwi i delikatnym głosem oznajmia że przyszła
-Suga oppa, czy mógłbyś otworzyć mi drzwi? Proszę, przyniosłam Ci ciasto. Powinieneś jeść, proszę- błagała. Po dziesięciu minutach bezczynnego stania YooSol chciała już zchodzić, gdy nagle Suga otworzył jej drzwi.
-Wejdziesz?- Odezwał się zachrypniętym głosem. Zauważyłem że YooSol się waha ale w końcu weszła. Odwróciłem głowę w stronę chłopaków .
-Dobra, dajmy dziewczynie chwilę. Chodźmy- dodałem machając rękoma.
-Jeżeli uda jej się przywrócić go do porządku będę ją wielbił do końca życia- chłysną HoSeok
-A jeżeli nie to menager urwie nam łeb- dodał V
-Co gorsza CEO wywali nas z wytwórni- dodał lider
Przewróciłem oczami. Co gorsza chłopaki mieli rację, jeśli YooSol pomoże odzyskać nam Suge będziemy jej wdzięczni, a jeżeli nie, możemy pożegnać się z pracą.
Trzymam za Ciebie kciuki, YooSol.
Pierwszy rozdział gotowy, jak wrażenia?
Anne <3
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz