poniedziałek, 13 marca 2017

CHAPTER 3 | "BLOOD" |

*YooSol*
Gdy byłam już w środku, drzwi zamknęły się za mną z hukiem.  Suga przekręcił kluczyk i powolnym krokiem podszedł do łóżka. 
Miałam chwilę za nim on przeszedł do konkretów. Rozejrzałam się do okoła siebie,  pokój miał w totalnym bałaganie. Zagracony, brudny i ciemny. W powietrzu czułam odur mieszanki męskich perfum oraz potu.  
Po mojej lewej stronie zauważyłam różne półki zagracone jakimiś książkami, płytami i czymś jeszcze.  Zdjęcia wiszące na sąsiedniej ścianie przedstawiały chłopaków w różnych pozycjach oraz sytuacjach. Po drugiej stronie z prawej dostrzegłam kolejną półkę ze statuetkami. Nawet nie zdziwił mnie fakt że ten człowiek potrafił aż tak zaniedbać porządki.  Zdecydowanie był to pokój mężczyzny, ściany granatowe, na środku ogromne łóżko a na podłodze sterta czystej jak i zapewne zużytej bielizny. 
***
Suga dopiero po chwili zwrócił na mnie swoją uwagę,  spoglądną na mnie jednym okiem a później zwrócił wzrok na stolik kawowy, gdzie akurat położyłam talerz z ciastem. 
-Sama piekłaś? - spytał przyciszonym głosem. 
-Tak - odpowiedziałam speszona. 
Podszedł bliżej do stolika, przesunął pufę i usiadł na niej. Wziął talerz do ręki i powąchał ciasto.  Chwilę mu to zajęło za nim nie wziął pierwszego kęsa.  
Jego zdziwienie sięgało zenitu, oczy szeroko otworzone i ten wielki błysk jaki nie dało się w żaden  sposób nie zauważyć. Smakowało mu,  było to widać. 
Na mojej twarzy wykwitł soczysty uśmiech.  
-Bardzo... Dobre... - mówił z pełną buzią. 
-To jedz dalej, jak Ci smakuje - powiedziałam. 
Za nim się nie obejrzałam, talerz był już pusty.
***
Gdy skończył jeść, odłożył talerz z powrotem na stolik i spojrzał na mnie. 
-Może usiądziesz? - powiedział. 
-Wolę sobie postać- stwierdziłam. 
-Weź nie gadaj głupot,  usiądź na fotelu. Przecież nie gryze. - Poklepał miejsce koło siebie a ja że już ustać nie mogłam to postanowiłam usiąść koło niego. 
Siedzieliśmy tak przez długą chwilę w ciszy. Nikt się nie odzywał, dałam nogę na nogę i z nerwów bujałam prawą nogą raz w prawo, raz w lewo. Co tak naprawdę mogłam czuć? A on? Co mu po głowie chodzi?  
Zauważyłam że Suga wyciąga coś z tylnej kieszeni swoich spodni.  
To portfel. 
Otworzył go i z niego wyciągnął zdjęcie. O Cholera! 
To Yin. 
-Kiedy YooYin zamordowano, czułem jak świat się mi zawala... 
O cholera! 
Zwierza mi się.
***
-Zakochałem się w niej od kąd wtargneła w moje życie.  - wspomina - Pewnego razu przyjechała ferie zimowe do Jina, to wtedy poznałem ją. Oczy jej tak błyszczały niczym diamenty.  Kusiły, bardzo. - Spojrzał na zdjęcie, kąciki ust drgały mu niczym struna w gitarze. Zbierało mu się na płacz. Przesunęłam fotel bliżej niego, podniosłam rękę i lekko poklepałam go po ramieniu - Od tamtego czasu postanowiłem że stanie mi się bliska.- słuchałam go uważnie, nie h się wygada. - Pamiętam szczególnie jedno.  Było zbyt piękne, teraz to sen.
***
-Był wrzesień, ciepło i lekki wiatr współpracowały ze sobą.  Pamiętam że YooYin przyszła wtedy do nas uśmiechnięta od ucha do ucha.  To coś czego nigdy nie robiła, nie ukazywała nigdy uczuć publicznie. Weszła do domu , zaczęła nas wszystkich wołać, mówiąc że ma ogłoszenie,  usiedliśmy na sofie.  Stanęła na środku salonu i szczerząc się, powiedziała tylko pięć słów "dostałam się na wymarzoną uczelnie".  Uśmiechnąłem się szeroko, podeszedłem do niej i ją mocno przytuliłem.  "Kocham cię, oppa" dodała wtedy.  Pocałowałem ją, byłem z niej dumny.  Chciała studiować Bezpieczeństwo Wewnętrzne,  chciała być jak ty. Zawsze powtarzała "Unnie jest Panią Komisarz,  chciałabym pójść w jej ślady i też pomagać naszemu kraju" zawsze wspominała o tobie.  Nawet jak Jin gotował, "Unnie robi to zupełnie inaczej niż ty Jin Oppa".  Chciała się wzorować w na tobie,  nawet raz wyznała mi że strasznie chcę cię zobaczyć. "Unnie, ona mnie nie nawidzi.  Odeszła i nie wiem gdzie teraz jest. Chciałabym ją przeprosić i powiedzieć jej jak bardzo ją kocham". Uwierz mi ale ona żałowała tego. Nie była w stanie sobie wybaczyć że odeszłaś... 
Nawet dzień... Przed jej śmiercią, wspominała o tobie, że wie gdzie jesteś i że ma zamiar cię odwiedzić, ale to co się stało...
***
-... Nie zdążyła. - skończył opowiadać  a ja czułam jak pod powiekami zbierają mi się łzy. Moja mała Yin chciała być taka jak ja,  a ja nawet nie powiedziałam jej jak ją bardzo kocham.  Tyle razy prosiła mnie o pomoc,  ja nawet nie miałam zamiaru z nią o tym gadać. Żałuję,  żałuję, żałuję. 
Suga schował zdjęcie z powrotem do portfela a samą rzecz odłożył na jakąś półkę.  
- Tęsknisz -  stwierdziłam. On wstał i podszedł do mnie. 
-Tęsknię - stwierdził patrząc się na moje oczy - Ale jak widzisz płakać i marudzić nie można cały czas, trza coś zrobić! 
-Co masz na myśli?- zmarszczyłam nos
-Nie poddam się, chcę wrócić do starego życia, wiem że YooYin patrzy na mnie tam z góry i chce abym się w końcu otrząsnął. 
Jego mina mówiła wszystko.  Przytulił mnie,  podszedł do okien i odsłonił zasłony. 
-Nowy dzień, nowy ja.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz